Lekcja z trzeźwości: możesz czuć się pełen nadziei

Posiadanie nadziei w strasznej sytuacji to nie to samo, co fałszywa nadzieja. Nadzieja jest podstawowym składnikiem ludzkiej odporności, mechanizmem, który odróżnia nasze mózgi od innych gatunków.

Wyobraź sobie, że budzisz się pewnego dnia i wszystko się zmieniło. Z dnia na dzień straciłeś możliwość chodzenia do pracy. Wszystkie miejsca, w których jesz, pijesz i spotykasz się towarzysko, są zamknięte. Idziesz ulicą, a ludzie przechodzą, aby uniknąć twojej ścieżki. Żyjesz definicją pustki. Nieważny. Ogromna nicość. Nie masz pojęcia, co przyniesie jutro, ale jeśli jest więcej tego samego, możesz nie chcieć mieć kolejnego jutra.

Witamy w rzeczywistości COVID-19. Wielu z nas żyje obecnie pod nakazem pozostania w domu, gdzie sytuacja wydaje się podobna do tego, co opisałem. Z dnia na dzień, utracone miejsca pracy lub wysłane do pracy z domu, przedszkola i szkoły zamknięte, kilka restauracji pozostających otwartych oferuje tylko na wynos, a z jakiegoś powodu papier toaletowy stał się walutą krajową. Zauważyłem, że życie w czasie pandemii ma pewne wyraźne podobieństwa do życia, gdy rozważa przejście od osoby nadużywającej substancji do trzeźwości.

Na szczęście większość z nas może przetrwać tę pandemię, jeśli przećwiczymy pewne wytyczne dotyczące bezpieczeństwa i przetrwamy burzę, która ma niepewną datę zakończenia. To samo można powiedzieć o trzeźwości. Kiedy po raz pierwszy rozważałem trzeźwość, niepewność tego, jak będzie wyglądać przyszłość, powstrzymywała mnie przed pójściem naprzód. W końcu musiałem to przyjąć. Spojrzałem na to, czym stało się moje życie w porównaniu z tym, czym chciałem, aby było i wiedziałem, że nawet niepewność jest lepsza niż teraźniejszość.

Decyzję o wytrzeźwieniu podjąłem sześć lat temu. Dla mnie trzeźwość oznaczała utratę rutyny, do której wygodnie się przyzwyczaiłem. Destrukcyjna rutyna, która wiązała się z codziennym spożywaniem alkoholu, często do czasu, gdy nie mogłem już pić w daną noc. W tej chwili mówi się nam, że nasza normalna rutyna może doprowadzić do pogorszenia pandemii, potencjalnego rozprzestrzeniania się choroby i narażenia osób najbardziej narażonych na jej śmiertelne skutki. Zostaliśmy poproszeni o dobrowolne dostosowanie naszych procedur z powodu braku daty zakończenia.

W trzeźwości musiałem zdefiniować nową normalność. Stało się to zarówno celowo, jak i organicznie. Częścią tego, co robiłem, było uczestniczenie w sesjach doradczych i AA. To było celowe. Zacząłem też więcej pisać i osiągać lepsze wyniki w pracy. To było bardziej organiczne. Nie zamawiałem napojów alkoholowych podczas wyjścia z klientami i kolegami. To było celowe. Zakochałem się w lodowatej wodzie seltzera. To było organiczne.

Nie wiemy, jak będzie wyglądać nasza nowa normalność po pierwszej rundzie COVID-19. Istnieją pewne zachowania, które wielu z nas przyjęło, które prawdopodobnie się utrzymają: noszenie masek, unikanie uścisków dłoni, zwiększone mycie rąk. Przyjmiemy inne zachowania lub dostosujemy się w sposób, którego nie możemy przewidzieć w nadchodzących miesiącach. Wiele z nich przyniesie nam radość lub przynajmniej zmniejszy potencjalne przyszłe sytuacje, takie jak nasz obecny stan.

Teraźniejszość i obecność nadziei

Wszyscy – trzeźwi, pijani lub obojętni – stoją teraz w obliczu nieoczekiwanych trudności. Eksperci powiedzieli nam, że doświadczamy straty i powinniśmy czuć pozwolenie na żałobę. To prawda. Ale mamy też pozwolenie na to, by czuć się pełni nadziei. Nadzieja jest tym, co doprowadziło mnie do objęcia i ostatecznie rozkwitu w trzeźwości. Nadzieja przeprowadzi nas przez tę pandemię.

Nigdy nie wyobrażałem sobie cudownych rzeczy czekających na mnie po drugiej stronie trzeźwości. Małżeństwo (później rozwód, ale hej), dziecko, sobotnie poranki, zdrowie fizyczne, jasność umysłu, zmniejszony niepokój i dywany bez wymiotów to tylko niektóre z rzeczy, których nie osiągnąłbym, gdybym nadal pił.

Posiadanie nadziei w strasznej sytuacji to nie to samo, co fałszywa nadzieja. Nadzieja jest podstawowym składnikiem ludzkiej odporności, mechanizmem, który odróżnia nasze mózgi od innych gatunków. Nadzieja sprawiła, że jednostki i społeczeństwa się naprzód, aby poprawić siebie od czasu, gdy nasze zewnętrzne skrzela zniknęły, a nasze ogony odpadły. Albo zostaliśmy uformowani z kurzu. Cokolwiek wybierzesz.

Nadzieja jest tym, co przeciwdziałało strachowi i niepewności, które początkowo odczuwałem wchodząc w trzeźwość. Ekscytacja przyszłością bez kajdan alkoholu. Jesteśmy teraz w tej samej sytuacji; nie ma innej motywacji, aby przez to przejść, jeśli nie mamy nadziei, że przyszłość przyniesie coś lepszego niż teraźniejszość.

Mamy trochę czasu, zanim to minie. Poświęć trochę czasu na rozpamiętywanie nadziei. Zrób listę rzeczy, które mogą być lepsze po pandemii. Zaplanuj swoje wymarzone wakacje (pojedziemy ponownie). Zrób coś, co zawsze chciałeś zrobić dla siebie. Wraz z niepokojem, strachem lub smutkiem możesz czuć nadzieję i podekscytowanie w naszej obecnej sytuacji. Czeka na Ciebie coś innego. Potencjalnie coś lepszego, niż możesz sobie wyobrazić.

Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

By The Fix

The Fix provides an extensive forum for debating relevant issues, allowing a large community the opportunity to express its experiences and opinions on all matters pertinent to addiction and recovery without bias or control from The Fix. Our stated editorial mission - and sole bias - is to destigmatize all forms of addiction and mental health matters, support recovery, and assist toward humane policies and resources.

Exit mobile version