O nie, czy znowu mówi o Bogu?

Fragment książki Writing Your Way to Recovery: How Stories Can Save Our Lives, niezwykłego zbioru osobistych historii i kreatywnych ćwiczeń pisemnych zaprojektowanych, aby pomóc innym osiągnąć trwałą trzeźwość.

O nie, czy znowu mówi o Bogu? 1

Fragment książki Writing Your Way to Recovery: How Stories Can Save Our Lives, niezwykłego zbioru osobistych historii i kreatywnych ćwiczeń pisemnych zaprojektowanych, aby pomóc innym osiągnąć trwałą trzeźwość.

Jednym z większych problemów w społeczności odzysku jest idea boga. Czy wiara w jedno jest konieczna, aby stać się czystym i trzeźwym? Jeśli tak, to czy ten bóg musi być napisany wielką literą "G", jak to jest w Wielkiej Księdze,czy małą literą "g", która pozwala na bardziej otwarty dialog?

Poniżej znajduje się fragment z Writing Your Way to Recovery: How Stories Can Save Our Lives.

Rozdział szósty
O nie, czy znowu mówi o Bogu?

Mój sponsor nienawidzi, kiedy mówię o tym, że czuję się jak agnostyk, ateista lub po prostu skonfliktowany i zdezorientowany. Zdecydowanie wierzy w Boga, przez duże "G" i wszystko. Ale wiesz, że nie jestem taki pewny co do Boga. Prawdę mówiąc, miałem, a czasami nadal mam, wiele kłopotów z koncepcją siły wyższej.

Dla wielu z nas boska część AA była przeszkodą, którą musieliśmy obejść, jeśli chcieliśmy pozostać we wspólnocie i pozostać trzeźwi. Niestety sporo z nas miało religię wepchniętą do gardeł jako dzieci, zazwyczaj tego rodzaju, że potępiało was za to, kim jesteście. Potem pojawiliśmy się na naszym pierwszym spotkaniu i bum, to znowu bóg. Nie jest to dziwne, że statystyki mówią, że AA traci duży procent przybyszów z powodu słabo zawoalowanego chrześcijaństwa.

Dorastałem w bardzo skonfliktowanym domu, zwłaszcza jeśli chodzi o religię. Moja matka była quasi-katolicko-kiedyś-protestancką, która zmuszała nas, dzieci, do chowania do kościoła niezbyt regularnie. Mój ojciec był marksistą. W niedzielę mówił: "Możesz iść do kościoła, jeśli chcesz, ale ja wychodzę na wędrówkę po lesie, a potem jem pączki i piję gorącą czekoladę. Ty też chcesz iść?"

Mam szanse, że łatwo odgadniecie, co sześciolatek chciał zrobić więcej niż pójść do szkółki niedzielnej. Więc za każdym razem, gdy czytałem "Boga" w Wielkiej Księdze, myślałem o moim tacie. Co wywołało wszystkie te stare sprzeczne uczucia chęci zadowolenia autorytetu, w przeciwieństwie do buntu.

Na początku miałem sponsora, o którym później dowiedziałem się, że był tym, co nazywali "Big Book Thumper", a on tak naprawdę nie dbał ani nie rozumiał moich problemów z religią i bogiem. Za każdym razem, gdy wyrażałem wątpliwości i brak wiary, mówił mi, żebym przeczytał: "My, agnostycy", ponieważ powiedział: "AA jest programem duchowym, a nie religijnym". Ale dwie sekundy później powiedział mi, że muszę się modlić.

READ  Problem z czatami grupowymi

Jako nowicjusz wydawało się niemożliwe oddzielenie religii od duchowości.

Więc co ta cała rozmowa o wyższej sile i duchowości ma wspólnego z pisaniem swojej drogi do wyzdrowienia? Cóż, jeśli czytasz dużo wspomnień o uzależnieniach lub po prostu wspomnienia w ogóle, zauważysz, że istnieje tkanka łącząca, którą większość z nich ma. Pamiętnik często obejmuje pozornie nieprzyjęte tematy, takie jak śmierć, strata, choroby, katastrofy, zmarnowane możliwości, przerażające wydarzenia, uzależnienie, złamane sny, a następnie kronikuje zdolność bohatera do pokonywania przeciwności losu i wytrwałości.

Ale wspomnienia, które naprawdę rezonują, są wtedy, gdy autorzy zastanawiają się nad swoją "podróżą" i wykorzystują swoją historię jako okazję do zajrzenia w głąb siebie. To nie tylko wszystko, czego doświadczyli, ale to, jak wszystko pomogło im zmienić się w to, kim są dzisiaj – osobę, która pisze pamiętnik. Ta "wewnętrzna zmiana" jest z definicji duchowością, "cechą zajmowania się ludzkim duchem lub duszą".

Whew, to zajęło długą drogę, aby się tu dostać, prawda? Okej, więc znowu, możesz się zastanawiać, o czym on do teraz mówi? A jeśli jeszcze cię nie straciłem, oto jest. Duchowość nie jest tylko tym, czego potrzebujemy w pamiętniku; jest to również to, czego potrzebujemy do naszego programu odzyskiwania.

Jednak dla mnie pojęcie duchowości było nieco zbyt niejednoznaczne. Okej, więc to nie jest bóg. To nie jest religia. To jest… o cholera, nie wiem, co to do cholery jest.

Potem pewnego słonecznego popołudnia jechałem autostradą w Los Angeles i minąłem zepsute i bardzo przeciążone kombi na poboczu drogi. Kaptur był unieszony, szary dym kłębał się, a rodzina skuliła się na ramieniu. Przez nanosekundę zamknąłem oczy z matką, gdy przytulała swoje dziecko i przysięgam, że czułem jej smutek i absolutną rozpacz.

Byłem skręcony między dwoma pasami ruchu i nie mogłem się zatrzymać, aby pomóc. Jednak strach w oczach tej kobiety prześladował mnie i pamiętam, że pomyślałem, niech ci ludzie będą w porządku. Niech ta kobieta bezpiecznie przywiei swoje dzieci do domu.

To może nie wydawać się dla ciebie wielką sprawą i rozumiem. Ale dla kogoś, kto jeździł w podobnych sytuacjach i myślał, lepszy ode mnie,, to było ogromne odejście. I w tym momencie o wiele bardziej zbliżyłem się do zrozumienia duchowości. Nie chodziło o to, że musiałem osiągnąć nirwanę, wykonać jakiś wielkoduszny gest, czy nawet dokonać cudu. Po prostu musiałem dać gówno o kimś innym niż ja.

READ  Niepoprawny

Rozdział siódmy
Bóg? Nie Bóg?

Podobnie jak Patrick, miałem kłopoty z Bogiem. Od dojrzałego wieku siedmiu lat, kiedy moja matka została aresztowana i wtrącona do więzienia, siedziałem na trawniku przed naszym kompleksem mieszkalnym, patrzyłem w niebo i przeklinałem Go. Albo ona. Albo to. Myślę, że rzeczywiście powiedziałem "pieprzyć cię", w pełni spodziewając się, że zostanę zabity przez rozjaśnienie. Tak się nie stało. A w umyśle dziecka był to tylko kolejny dowód na to, że On nie istnieje. A jeśli tak, jak moja starsza siostra mocno wierzyła i starała się jak mogła, abym uwierzyła, to jakim Bogiem był On, aby pozwolić, aby odebrano nam naszą matkę?

Tak zaczęło się moje życie jako ateisty, a w najlepszym razie agnostyka.

Wiara lub niewiara w Boga nie wydawała się stwarzać mi żadnych problemów aż do czterdziestki. Dobrze sobie radziłam sama, a przynajmniej tak mi się wydawało, bo do tego czasu byłem totalnym bałaganem. Niemniej jednak, kiedy po raz pierwszy wszedłem do pokoi Anonimowych Alkoholików, "bóg" prawie mnie przykuł do ucieczki. Do tej pory zaakceptowałem, że jestem "bezsilny wobec alkoholu", a kiedy przyszło do pchnięcia, chociaż opierałem się temu tak długo, jak tylko mogłem, w końcu musiałem przyznać, że moje życie "stało się nie do opanowania". Oczywiście jest to Pierwszy Krok w AA i nie ma sensu próbować następnego, jeśli szczerze mówiąc, nie myślisz, że spieprzyłeś prawie wszystko w swoim życiu, ponieważ nie mogłeś przestać pić i odurzać.

Ale ten drugi krok?

Mówi, że musimy wierzyć w "Moc większą niż my sami" i kapitalizuje P w mocy, co jest martwym rozdawnictwom, że odnosi się do Boga, zakładając w ten sposób, że Bóg istnieje. I to, jak powiedziałem wcześniej, było dla mnie problemem. Właściwie jest to problem dla wielu ludzi i nie mówię tylko o AA.

Patrick zmaga się z tym samym problemem, wczuwając się w tych, którzy "religia wepchnęła im do gardeł jako dzieci", predysponując ich do późniejszego odrzucenia boga. Zwłaszcza ten pisany przez duże G. Nawet dzisiaj, po 20 latach trzeźwości, jego definicja duchowości wciąż ewoluuje.

Rozumiem to. Szanuję to.

Z czasem jednak się zmieniłem, ale to nie znaczy, że nie mogę lub nadal nie mogę identyfikować się z tymi, którzy albo wręcz nie wierzą w Boga, albo walczą o jego przyjęcie. Dla mnie zmiana nastąpiła powoli, przez okres kilku lat, kiedy mój sponsor ciągnął za mną modlitwę, do kogo lub co nie miało znaczenia, po prostu módl się, nawet jeśli postrzegałem to tylko jako jednostronną rozmowę z samym sobą.

READ  Czy Instagram jest toksyczny dla zdrowia psychicznego młodych dziewcząt?

"Otwórz swój umysł na możliwość Boga" – powiedział. "To wszystko, o co proszę. A kiedy się modlicie, zachowajcie prostotę. W nocy, jeśli przeszedłeś przez dzień trzeźwy, uderz kolanami i powiedz "dziękuję". A rano, kiedy się budzisz, uderzasz kolanami i prosisz o "siłę", aby zrobić to ponownie. Co to wynos z twojego dnia? Trzydzieści sekund? Minutę? Nie mów mi, że nie możesz tego zrobić".

Dopuszczenie możliwości istnienia Boga wiąże się z otwarciem na wiarę, a gdy trzeźwe dni zaczęły się kumulować, prosty akt modlitwy w połączeniu z odrobiną wiary ostatecznie przekształcił się w wiarę w Boga. Kiedy to się stało, rozmowa nie była już jednostronna. Oczywiście jest to bardziej skomplikowane niż to, wymagające wielu poszukiwań duszy i chęci, konfrontacji z nadchodzącymi pytaniami i wątpliwościami, ale tak właśnie zaczął się dla mnie ten proces.

Ale to tylko ja.

A ty?

Czy istnieje Bóg, a jeśli tak, to kim On, Ona lub Ona?

***

Na dwóch do trzech stronach opisz Boga własnego zrozumienia. Czy wyobrażasz go sobie tak, jak chrześcijanie wyobrażają sobie Jezusa? Czy On, Ona lub Ona różni się od Boga tradycyjnych religii świata? Czy widzisz tę Moc w kategoriach Matki Natury? Wielki Duch? Zbiorowa świadomość rodzaju ludzkiego? Czy przeciwstawia się personifikacji? Jakie mocne strony, cnoty i cechy posiada wasz Bóg? Życzliwość? Miłość? Czy On przebacza, czy karze, czy jedno i drugie?

Dla niewierzących, dla celów argumentacji, gdybyś miał mieć Boga, czym chciałbyś, żeby On lub Ona był? Ponownie, nie musisz wierzyć w Boga, ale musisz udawać, że jeśli przez przypadek taki istniał, co On lub Ona lub To może oznaczać dla ciebie? Jakie byłyby Jego mocne strony, cnoty i cechy?

To, czego szukamy w tym ćwiczeniu, to nic innego jak lepsze zrozumienie Boga naszego własnego zrozumienia. Robimy to, artykułując i opisując, kto i co On lub Ona lub Ona znaczy dla każdego z nas.

 

Writing Your Way To Recovery: How Stories Can Change Our Lives, autorstwa Jamesa Browna i Patricka O'Neila, jest już dostępny na Amazon i gdzie indziej.

Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

Autor: The Fix

The Fix zapewnia obszerne forum do omawiania istotnych kwestii, umożliwiając dużej społeczności wyrażanie swoich doświadczeń i opinii we wszystkich sprawach związanych z uzależnieniem i zdrowieniem bez uprzedzeń i kontroli ze strony The Fix. Naszą deklarowaną misją redakcyjną – i jedynym uprzedzeniem – jest destygmatyzacja wszelkich form uzależnień i spraw związanych ze zdrowiem psychicznym, wspieranie zdrowienia oraz pomoc w prowadzeniu humanitarnych zasad i zasobów.