"Z izbami przyjęć i szpitalami działającymi z pełną wydajnością, a nawet nadmierną, a wraz z rozwojem kryzysu, podobnie jak ryzyko dla naszych pracowników służby zdrowia. A przy niedoborze środków ochrony indywidualnej ryzyko to jest jeszcze większe".
Pierwotnie opublikowane 29.03.2020
Bliźniaczki dr Jessiki Kisspłaczą przez większość poranków, kiedy idzie do pracy. Mają 9 lat, są na tyle dorośli, że wiedzą, że może złapać koronawirusa od swoich pacjentów i zachorować tak bardzo, że może umrzeć.
Kiss podziela ten strach i martwi się co najmniej tak samo o przyniesienie wirusa do domu swojej rodzinie – zwłaszcza, że zależy jej na masce w wieku ponad tygodnia, aby ją chronić.
"Mam czworo małych dzieci. Zawsze o nich myślę" – powiedział 37-letni kalifornijski lekarz rodzinny, który ma jedną córkę z astmą. "Ale tak naprawdę nie ma wyboru. Złożyłem przysięgę jako lekarz, że zrobię to, co należy".
Obawy Kissa są odzwierciedlane przez dziesiątki rodziców lekarzy z całego kraju w namiętnym liście do Kongresu, w którym błagają, aby reszta odpowiednich środków ochrony osobistej została zwolniona ze Strategicznych Zapasów Narodowych, federalnego magazynu materiałów medycznych, dla osób na linii frontu. Dołączają do rosnącego chóru amerykańskich pracowników służby zdrowia, którzy twierdzą, że walczą z wirusem ze zbyt małą zbroją, ponieważ niedobory zmuszają ich do ponownego użycia środków ochrony osobistej, znanych jako środki ochrony osobistej, lub polegania na domowych substytutach. Czasami muszą nawet całkowicie obejść się bez ochrony.
"Fizycznie przynosimy do domu bakterie i wirusy" – powiedziała dr Hala Sabry,lekarz medycyny ratunkowej z Los Angeles, która założyła Physician Moms Group na Facebooku, która ma ponad 70 000 członków. "Potrzebujemy środków ochrony osobistej i potrzebujemy ich teraz. Naprawdę potrzebowaliśmy tego wczoraj".
Niebezpieczeństwo jest jasne. Artykuł redakcyjny z 21 marca w The Lancet powiedział, że 3 300 pracowników służby zdrowia zostało zarażonych wirusem COVID-19 w Chinach na początku marca. Co najmniej 22 zmarły do końca lutego.
Wirus dotknął również pracowników służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych. 14 marca American College of Emergency Physicians ogłosiło, że dwóch członków – jeden w stanie Waszyngton, a drugi w New Jersey – jest w stanie krytycznym z COVID-19.
W prywatnej praktyce pod Los Angeles, gdzie pracuje Kiss, trzech pacjentów miało potwierdzone przypadki COVID-19 od początku pandemii. Testy są w toku na 10 innych, powiedziała, i podejrzewają co najmniej 50 kolejnych potencjalnych przypadków na podstawie objawów.
Idealnie, powiedziała Kiss, używałaby świeżej, obcisłej maski respiratorowej N95 za każdym razem, gdy bada pacjenta. Ale ma tylko jedną maskę od 16 marca, kiedy dostała pudełko z pięcioma na praktykę od przyjaciela lekarza. Ktoś zostawił ich pudełko na werandzie przyjaciela, powiedziała.
Kiedy spotyka pacjenta z objawami przypominającymi COVID-19, Kiss powiedziała, że nosi osłonę twarzy na masce, wycierając ją chusteczkami medycznymi między leczącymi pacjentami.
Jak tylko wraca do domu z pracy, powiedziała, wskakuje prosto pod prysznic, a następnie pierze swoje peelingi. Wie, że może to być druzgocące, jeśli zarazi swoją rodzinę, mimo że dzieci na ogół doświadczają łagodniejszych objawów niż dorośli. Według Centers for Disease Control and Prevention, astma jej córki może narazić dziewczynkę na większe ryzyko ciężkiej postaci choroby.
Dr Niran Al-Agba z Bremerton w stanie Waszyngton powiedziała, że martwi się "każdego dnia" o przyniesienie wirusa COVID-19 do domu swojej rodzinie.
"Często je przytulałam" – powiedziała 45-letnia pediatra w wywiadzie telefonicznym, przytulając jedno z czworga swoich dzieci na kolanach. "To najtrudniejsza część tego, co robimy. Mogłabym stracić męża. Mógłbym się zatracić. Mógłbym stracić moje dzieci".
Al-Agba powiedziała, że po raz pierwszy zdała sobie sprawę, że będzie potrzebować masek i fartuchów N95 po usłyszeniu o śmierci COVID-19 około 30 mil dalej w Kirkland w zeszłym miesiącu. Poprosiła swojego dystrybutora, aby je zamówił, ale zostały wyprzedane. Na początku marca znalazła jedną maskę N95 wśród sprzętu malarskiego w magazynie. Doszła do wniosku, że może ponownie użyć maski, jeśli spryska ją odrobiną alkoholu izopropylowego, a także chroni się rękawiczkami, okularami i kurtką zamiast sukni. Tak właśnie zrobiła, odwiedzając pacjentów z objawami w ich samochodach, aby zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa w swoim biurze i potrzebę większego wyposażenia ochronnego dla innych pracowników.
Ostatnio zaczęła otrzymywać darowizny takiego sprzętu. Ktoś zostawił dwa pudełka N95 na jej progu. Trzech emerytowanych dentystów podrzuciło zapasy. Pacjenci przynieśli jej dziesiątki domowych masek. Al-Agba planuje, aby te zapasy były trwałe, więc nadal bada pacjentów w samochodach.
W liście do Kongresu z 19 marca około 50 innych lekarzy opisało podobne doświadczenia i obawy o swoje rodziny, z ich nazwiskami wykluczonymi, aby chronić ich przed możliwym odwetem ze strony pracodawców. Niektórzy opisywali, że mają niewiele masek lub nie mają ich wcale. Dwóch powiedziało, że ich ośrodki zdrowia przestały testować COVID-19, ponieważ nie ma wystarczającej ilości sprzętu ochronnego, aby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom. Jeden z nich opisywał kupowanie masek N95 z Home Depot w celu dystrybucji wśród kolegów; inny mówił o zakupie okularów ochronnych z lokalnego placu budowy.
"Pracownicy służby zdrowia w całym kraju nadal ryzykują narażenie – niektórzy wymagają kwarantanny, a inni chorują" – czytamy w liście. "Z izbami przyjęć i szpitalami działającymi z pełną wydajnością, a nawet nadmierną, a wraz z rozwojem kryzysu, podobnie jak ryzyko dla naszych pracowników służby zdrowia. A przy niedoborze środków ochrony indywidualnej ryzyko to jest jeszcze większe".
Oprócz zwrócenia się do rządu o uwolnienie całego zapasu masek i innego sprzętu ochronnego – z których niektóre zostały już wysłane do stanów – lekarze poprosili o uzupełnienie go nowo wyprodukowanym sprzętem, który jest kierowany do pracowników służby zdrowia przed sklepami detalicznymi.
Wezwali Biuro Odpowiedzialności Rządu USA do zbadania dystrybucji zapasów zapasów i zalecili sposoby zapewnienia ich dystrybucji tak skutecznie, jak to możliwe. Powiedzieli, że obecny system, który wymaga wniosków od władz lokalnych, stanowych i terytorialnych, "może spowodować opóźnienia, które mogą spowodować znaczną szkodę dla zdrowia i dobrobytu ogółu społeczeństwa".
W tym momencie, powiedział Sabry, rząd federalny nie powinien trzymać żadnej części zapasów na czarną godzinę.
"To wlewa się teraz w Stanach Zjednoczonych" – powiedziała. "Na co czekają? Jak źle musi być?"
Kaiser Health News (KHN) to krajowy serwis informacyjny dotyczący polityki zdrowotnej. Jest to redakcyjnie niezależny program Henry J. Kaiser Family Foundation, który nie jest powiązany z Kaiser Permanente.